| Spis treści |
|---|
| NFS marzeń |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Niestety, drodzy userzy, to nie zapowiedź. To tylko wizje Need for Speed'a idealnego. Podobny tekst może jednak stać się zapowiedzią, jeżeli można by zasugerować EA, co chcą gracze. Jak? Mam gotowy (po angielsku) list do nich, to czego potrzebuję to gracze, którzy zapoznają się z jego treścią, jakikolwiek adres EA, i pewna ilość podpisów... Wkrótce być może zamieszczę go na stronie, a tymczasem - miłej lektury!
Każdy z nas marzy o NFSie idealnym. Bez wad. Według gustów rozpieszczonych przez EA graczy. Z niesamowitą grafiką, w miarę niebanalną fabułą, świetnym modelem jazdy, wielkim wyborem samochodów i części do nich. Niestety wydanie takiego doskonałego tworu mogłoby sprawić, że nie będzie świeżych pomysłów, tj. koniec serii. Ale z drugiej strony, wykorzystanie tylu konceptów nawet dla EA byłoby wyzwaniem. Chciałem dodać trochę swoich, choć wiem, że NFSowi koniec serii nie grozi, jednak uważam, że byłyby one możliwe do wykonania. I, mało tego, sprawiłyby, że oprócz stałych fanów kupujących NFS co roku (ja) więcej osób (skłonionych pochlebnymi recenzjami) zacznie Pragnąć Prędkości. Oto moje koncepcje (napisałem je w konwencji zapowiedzi, bo głupio pisać non-stop „byłyby”):
Need for Speed Porsche 2
Porsche powraca. NFS Porsche 2 to kontynuacja wspaniałej firmowanej przez EA gry. Poprawiony (w stosunku do Pro Street) model uszkodzeń, zupełnie nowy tryb kierowcy fabryki i niemal wszystkie Porsche. Od 356-tki do najnowszej 997 GT2. Wszystkie wersje (coupe, cabrio, turbo, 4S, GT3 RS, GT2, GT3) w gamie danego modelu. Porsche 2 ma też nowe modele (np., cayman, Cayenne), i nowe tryby: można np. zabrać Cayenne na bezdroża i przetestować umiejętności off-roadowe. Tuning jak poprzednio jest możliwy (w granicach dobrego smaku) , a części są licencjonowane. Gra oferuje oczywiście widok z wnętrza.
Need for Speed Hot Pursuit 3
Ach, jeździło się Ferrari F355 F1 Spider po trasie Atlantica… (wspomnienia z NFS III Hot pursuit). Jeśli chcesz takie wspomnienia reaktywować, zagraj w NFSHP3. Nie ma w nim fabuły, ale za to jest pełno staro-needforspeedowej grywalności. Każde auto ma nie tylko pełno wersji (np. możemy kupić zarówno BMW M3, 3 coupe lub cabrio, sedan, i wersję silnikową – słabsze mają więcej możliwości tuningu), ale i roczników, pojeździmy zatem zarówno Ferrari F430, Lamborghini Gallardo i Porsche 911 997 turbo, astonem DB9, Corvette ZO6, Viperem SRT10 ale też np. Ferrari 355, Lamborghini countach, Porsche 993 turbo, Aston DB7, Corvette Z06 C5, i Viperem ’92 lub coupe z ’93 (to tylko jedna klasa!). Free run jest, ale nie ma miast takich jak Palmont, tylko ze starych NFSów (np. Atlantica, Palm City Island Empire City – pamiętacie?) lub prawdziwe. Policja działa o wiele bardziej realistycznie, nie zobaczymy więc helikopterów z beczkami, ani 50 Corvette i 40 Pontiaców GTO, które rozwalamy, ale sami jedziemy czołgiem. Więc w grę wchodzą równe (i realistyczne) uszkodzenia. Tuning – jest, ale exoticów nie możemy ulepszać (tylko kolor i fabryczne felgi), bo jak: tunery mają najlepsze prowadzenie, muscle, przyspieszenie, a exotic? Prędkość? Nie, moi drodzy – wszystko. Tyle, że tunery to TUNEry, więc w szranki stają stuningowane z niezrobionymi exotic. Wszyscy zadowoleni. Fani tuningu upiększają swe furki, a fanatycy, np. Alfy Romeo także nie zobaczą pięknej włoskiej linii zbeszczeszczonej przez szpachlę… Ale – zaraz, jest możliwość ulepszenia exoticów: torowy tuning. Wtedy w ruch idą nitowane szyby, karbon, nieefektowne felgi, wielkie skrzydła, wielkie body kity z karbonu tzw. Sidepipes (rury wydechowe z boku auta), klatka bezpieczeństwa itp. Ale jest wada. Po pierwsze, to kosztuje dobre parę razy więcej niż sam wóz, po drugie, nietrudno stracić homologację na zwykłe drogi (zainteresowanie ze strony policji i chęć skonfiskowania autka się zwiększa), co zmusza nas do jazdy po torach (nie całkiem, ale pan funkcjonariusz zachwycony po zatrzymaniu nie będzie…).
Jeśli grałeś w jakikolwiek NFS przed HP2 lub HP2 i poczułeś ten prawdziwy duch NFSa, tego prawdziwego, bez odgrzewanych kotletów (swoją drogą są pyszne, ale to nie to), z tym dreszczem emocji (w nowych też jest ), że „patrz Mulligan’a złapali!” (kto mi powie, kto to Mulligan [lub Ram Rod, Gotcha, Leadfoot, Dead Beat, albo RJ, Cheaudoin itp.], ten otrzyma… niezwykłe uznanie z mojej strony J). Te teksty gliniarzy po mandacie „I don’t see the smoke, but you seem to be headin’ to a fire. Try to take it easy”… Widok z wnętrza jest oczywiście dostępny.