Historia Undergrounda, cz. 12

Kolejny odcinek NFStory.

Miłego czytania i czekania chwili na następny odcinek, który będzie dłuższy.

Ten wyścig w dobrym towarzystwie dotarł do Eddie’ego. Spotkałem go.

 

 

{jgxtimg src:=[images/stories/eddie1.bmp] width:=[320]}

-Pożyczę ci trochę kasy, weź taksę. Dostaniesz się w ten sposób szybciej do domu… - rzucił we mnie pieniędzmi i przybił piątkę kumplom – hej! Taryfa!

 

Zaczął się niedługo pierwszy wyścig z turnieju. Ze wszystkimi EASTSIDERZ z którymi miałem do czynienia: Kurt (RSX), Todd (Eclipse) i Chad (Celica). Jechali niemal gęsiego skutecznie blokując mi drogę na 1sze miejsce. Centrum miasta, światła, neony, i wysokie wyskoki (trochę jak San Francisco). Trochę pachołków, bramy i zwodzony most. Biedniejsza część miasta z wybojami… to wszystko znam, jednak ostatnim razem mój wózek nie był tak szybki. 250km/h. Autostrada miejska, pod prąd, widzę światła jadące na mnie i między bandą a samochodem ruchu drogowego wytarłem chyba wszystkie vinyle z boku żeby nie trafić w to auto. Kurt na prowadzeniu, miał wypadek i wygrałem.

Następny wyścig. Kompletnie EASTSIDERZi pokazali jacy są schematyczni: Chad najlepszy w uliczkach jakie spotykamy w sprincie, Kurt prowadzi wyścig bo to Circuit, a Todd od DRAG-ów zostaje w tyle bo… są zakręty. Ten wyścig był na zachodzie miasta gdzie EASTsiderzi nie byli obyci, tak więc słynny skrót ze schodami niemal wyeliminował Todd’a i Kurt’a.

Z reputacją udałem się do garażu, gdzie już czekały na mnie nowe zderzaki (przednie i tylne). #3 miejsce w drifcie miał Tanaka, którego już było mi dane poznać. Pojedynek z nim we własnej osobie rozstrzygnął ten problem. Czyste dryfowanie na zakrętach, dozowanie gazu i perfekcja w każdym calu zadecydowały o moim zwycięstwie.

Później dano mi znać o „nowej zabaweczce” Chad’a.

-Chcesz wziąć MNIE? Zobaczmy jak bawią się duzi chłopcy… - powiedział.

Jego nowym wozem była S2000. Jechaliśmy także z Wu (350Z) i Kaz’em (Skyline). Chad prowadził jednak parę błędów sprawiło, że dogoniłem jego nową rakietę. Dobrze, że miał zamknięty dach, bo nie szczędziłem lakieru. Dodając nitro finiszowałem.

Zadzwonił do mnie Jose. Nie w sprawie ścigania się.

-Hej, brachu co masz na myśli?! Świetna robota pokonując drużynę Eddie’ego! #3 w Sprintach jest na szali. – powiedział i już tam byłem. Scott (biały civic) miał to miejsce i stawił się na wyścigu by go bronić. 2 innych głodomorów: Spin (Integra) i Vince (Celica). Scott leciał bardzo szybko. Półtorej minuty i było po tym sprincie, miałem 1sze miejsce – i oczywiście #3!

Jednak Kurt również miał nowy wózek w zanadrzu.

-Ha, teraz mam niezłe kółka! Należysz do historii!

 

 
Joomla SEF URLs by Artio