Historia Undergrounda, cz. 15

Delektujcie sie nowym, ostatnim już, odcinkiem NFStory:Underground - wejście na szczyt naszego bohatera (nas :)) - czy na zawsze? Wszyscy wiemy, że niestety nie...

Miłego czytania i czekania na NFStory 2.

Chad także chciał pojedynku. „Co mądralo? Dalej, teraz będziesz rozwalony na serio!”. Jechał z nami Jet (Impreza) i Bopper (RSX). Mknęliśmy przez miasto. Wszyscy przeskoczyliśmy przez budowlę dla skaterów, ja i Chad zostaliśmy na przodzie. Przejechaliśmy przez stację autobusów, gdzie spotykają się nowsi ściganci, później przez parking. Wyprzedziłem go i byłem już #1 w Sprincie.

Chciałem Dragu z Todd’em. „Aaa, to ty? Pamiętaj że zrobiłem pełno zmian od czasu kiedy się spotkaliśmy… możesz też iść do domu”. Jechaliśmy, jak kiedyś na Highway 1 – odcinku autostrady. Z nami Slik, i Nutz. To zapowiadało się na trudne 30 sekund na tej mili z Highway.

W całym tym czasie, najlepszym drifterem w mieście został Dirt – chyba jedyny kierowca, który przebił się z amatorów do dużych chłopców. Poza mną. „Chcesz odebrać mi koronę, ale wszystko, co zrobię to rozwalę cię”. Stało się odwrotnie, po jak największych staraniach.

T.J zniszczył wóz Samanthy. Zdecydowałem się go z powrotem wygrać dla niej. TJ był dobrym mechanikiem, lecz kiepskim kierowcą. Dostałem od Samanthy niesamowite body kity poszerzające wóz, pociąłem go i zamontowałem je.

W końcu przyszedł moment. Byłem największym ściganiem w tym mieście. Teraz został jedynie Eddie.

Samantha zadzwoniła. „Tak. Teraz jesteś wielki… Nikt nie spodziewał się, że zajdziesz tak daleko… Ani ja, ani Eddie, nikt. Jestem bardzo wdzięczna za to, że odebrałeś mój wóz z powrotem. Wygraj ten wyścig”.

{jgxtimg src:=[images/stories/samanthacar.jpg] width:=[320]}

{jgxtimg src:=[images/stories/eddie_2.jpg] width:=[320]}

Jego Skyline zalśnił złotem lakieru… Wyścig był trudny, a Eddie był niesamowitym przeciwnikiem. Ciągle blisko siebie, żaden nie ustępował. Popełniłem błąd; odstawił mnie. Nie było okrążeń do nadrabiania. Mogłem stracić wszystko. Dodałem nitro ile się dało… Wszystko. Prawie meta, skatepark, będzie pierwszy? Nie. Pojechał za szybko tam, nie myśląc, co jest dalej… trafił na murek.

Był jednak ktoś jeszcze… Ktoś w 350Z, prawdziwie jeżył się włos na głowie na jego widok. Poszerzony, mnóstwo karbonu, pomarańcz vinyli i neonów. Jego kierowca był niesamowity i trudnym przeciwnikiem, musiałem wykorzystać wszystkie moje umiejętności. Na końcu okazało się, że to była ta piękna dziewczyna, którą widziałem na pierwszej imprezie… Melissa, panna Eddie’ego. Byłem teraz największym street-racerem w Olympic City.

Wózek Eddie’ego przemalowałem i zmieniłem felgi, nie było dla mnie konkurencji…

 

 
Joomla SEF URLs by Artio